Strony

niedziela, 25 lutego 2018

Epilog

- Borah! - mój krzyk rozniósł się po całej dormie. - Gdzie do cholery są moje czarne szpilki?! - warknęłam kierując się do pokoju współlokatorki.
- Jasssu, po co tak krzyczysz? - dziewczyna uniosła brew kierując na mnie swój wzrok gdy stanęłam w drzwiach. Brunetka stała przed ogromnym lustrem, które jednocześnie było drzwiami jej szafy. Była ubrana w elegancką czarną sukienkę, a na stopach? Miała moje buty!
- Kiedy w końcu przestaniesz brać moje rzeczy bez pozwolenia? - warknęłam w jej kierunku krzyżując ramiona na klatce piersiowej.
- Oj, Binnie, nie denerwuj się na mnie. - wydęła dolną wargę na co potarłam swoje skronie.
- Gdzie się dziś wybierasz? - uniosłam na nią ponownie wzrok, czując jak zdenerwowanie powoli ze mnie uchodzi.
- Na kolację, prezes chce mnie zapoznać z nowymi tekściarzami. - roześmiała się potrząsając wesoło swoją głową. Roześmiałam się i weszłam w głąb jej pokoju.
- Czyli mam rozumieć, że dzisiejszej nocy jestem sama? - zapytałam rozbawiona siadając na jej łóżku.
- Aish Ty. - parsknęła rozbawiona biorąc torebkę i płaszcz z fotela przy biurku. - Wrócę na noc, nie rób sobie nadziei. - wytknęła mi język i wyszła ze swojego pokoju.
- Miłej zabawy! - krzyknęłam nim usłyszałam trzaśnięcie drzwiami, po czym opadłam na plecy, na łózko dziewczyny zastanawiając się co będę robić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz